23.12.08
Indiańska legenda powraca
Byłam na wycieczce z moim chlopakiem okolica byla wprost nieziemsko piekna las…gory…wodospad. postanowilismy sie rozejzec, wiec zostawilismy samochod przy drodze. znalezlismy piekna pusta polane obok wielkie jezioro. cisza byla niepokojaca..lecz staralismy sie o tym nie myslec. podeszlam do wody aby obmyc sobie twarz (sennik twarz). patrzylam przez chwile w wode po czym zanuzylam rece. poczulam czyjs dotyk i odbieglam krzycac. po chwili uspokoilam sie ostroznie podchodzac do wody. spojzalam jeszcze raz. ku mojemu zdziwieniu zobaczylam odbicie lasu w wodzie. to bylo bardzo dziwne bo bylismy na polanie bez drzew..zachodzilismy w glowe co sie dzieje.. chlopak opowiedzial mi historie tego lasu. podobno to byl teren indian ktorzy zostali wymordowani a las zostal spalony.. ciala wrzucone zostaly do jeziora po latach wydarzenie zapomniane..ale uspokajal mnie ze to tylko legenda..lecz niedlugo mielismy sie przekonac o jej prawdziwosci..rozpalilismy ognisko i lezelismy na polanie patrzac w gwiazdy..zasnelismy……….obudzil mnie spiew i taniec (sennik taniec). bylam zaspana niewiedzialam co sie dzieje..przetarlam oczy i ze strachem stwierdzilam ze to indianie. staralam sie obudzic chlopaka lecz spal jak zabity. rozejzalam sie i zobaczylam ze jestem w lesie a nie na polanie. lezalam i balam sie mnie zobacza. ale nikt nie zwracal na mnie uwagi poza mala dziewczynka..ktora mnie wziela za reke i stalysmy sie jakby..NIEWIDZIALNE..w pare sekund ich spokojne i beztroskie zycie przerodzilo sie w koszmar…potem..smierc…najezdzcy wymordowali wszystkich bez mrugniecia okiem i spalili las..dziewczynka patrzyla na mnie z takim spokojnem oblal mnie zimny pot..ludzie zaczeli „sprzatac” po sobie..wrzuli ciala do jeziora..dziewczynka zniknela..wtedy moj chlopak sie obudzil opowiedzialam mu wszsytko ale mi nie wierzyl powiedzial ze za bardzo sie przejelam ta cala historia..wtedy kolo jeziora ukazala mi sie ta dziewczynka..wskoczyla do jeziora. pobieglam za nia a za mna moj chlopak..spojzelismy w wode..byla pelna kosci…spojzelismy na siebie i milczelismy..



(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

choć próbuję dojść, co to mogło znaczyć nic nie przychodzi mi do głowy :/ rzadko tak mam…niby można tłumaczyć pojedyncze elementy (dziewczynka, taniec przy ognisku, jezioro, kości- na przemian dobre i złe rzeczy), ale to nie miałoby chyba spójnej całości… jednak muszę przyznać, że byłby to świetny motyw na opowiadanie
dzieki za uznanie