18.02.09
Impreza
Śniłam dziś o jakiejś imprezie,na szczycie zalesionej góry. Było tam wiele osób ale nie wszystkie znałam a z tych których znałam pamiętam tylko męża.Znajdowały sie tam super samochody ale moją uwagę przyciągnoł wspaniały motocykl typu harlej. Usiadłam na nim i zaczęły przeszkadzać mi nogi.Patrzę w dół i widzę moje czarne kozaki z ogromnie długimi noskami ,które o wszystko zawadzały .Mój mąż stwierdził , że mnie przewiezie bo sama sobie w tym obuwiu nie pioradzę ,no i się zgodziłam. Jechaliśmy jakąś drogą której nie pamię tam dokładnie (była kręta i z górki, wiodła przez las) a potem zatrzymał się na postój. Znależliśmy się na tarasie widokowym (czy może w jakimś szałasie ) w lesie, grała muzyka a my tańczyliśmyw (tak naprawdę mój mąż raczej nie tańczy). Było całkiem przyjemnie .





Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.