28.10.08
III Wojna Światowa…
Sen ten śnił mi się kilka razy w różnych odstępach czasu. Czasami było to 2 x do roku innym razem co 2-3 tygodnie. Cała akcja snu zawsze była taka sama. Więc jak terroryści zaatakowali USA to byłam wystraszona i obawiałam się, że to nadszedł czas aby sen się stał rzeczywistością.
Akcja toczy się się wśród otaczającej mnie wojny…wszędzie słychać wybuchy, warkot silników, niebo jest purpurowe usłane grzybami atomowymi. Wszędzie otaczają mnie ruiny… jednak nie widzę żadnych ciał ani krwi. Uciekam i chowam się wśród tych ruin wraz z grupką dzieci (sennik dzieci), których nie znam. Mam do nich obojętny stosunek – tz. zależmy mi tylko na ich bezpieczeństwie. W ramionach trzymam kurczowo małe dziecko (sennik dziecko). „Czuję” w tym śnie, że jest to moje dziecko i bardzo boję się o nie. W głowie mam tylko jedną myśl: „dotrzeć do bazy i zrobić im zastrzyki. Nie mogę dopuścić do tego aby dostały się w ręce wroga. Jeżeli tego nie zrobię, będą bardzo cierpiały”. Jestem przekonana w tym śnie, że zamordowanie dzieci poprzez zrobienie im zastrzyków jest moim moralnym obowiązkiem. Pamiętam każdy ruch, każdy budynek (sennik budynek) który mijam, czuje na placach chłód ścian o które się opieram…
Nigdy w tym śnie nie dotarłam do bazy. Budzę się przerażona, z poczuciem że nie dotrę do bazy ponieważ nie przebiję się przez pole ostrzału…
Bardzo boję się wojny i agresji. Może dlatego ten sen tak często mi się śni. Mam nadzieję, że się nigdy nie ziści.





Wiesz miałam podobny sen. Opisałam go pod nazwa II wojna światowa. Też były koło mnie dzieci. Tylko ja nie miałam do nich obojętnego stosunku. Czułam, ze je kocham, że to są moje dzieci.Twój sen mi się bardzo podoba jest ciekawy.