18.02.09
Duch na kółkach
Siedziałam w klasie do historii, gdy nagle poczułam w sali jakby natężenie, wielki nacisk na ramiona, powietrze stało się cięższe i jakby gęstsze. Do sali wparował nieduży duch..istota z plastyku i na kółkach, bez oczu. Nikt jej/go najprawdopodobniej nie widział oprócz mnie. Zauważyłam, że od mojej kości ogonowej wychodzi dziwna szara rurka, akurat w kolorze tej istoty. W następnej chwili spostrzegłam, że połączona ona jest z duchem na kółkach. Duch zaczął jeździć po klasie i wąchać. Wiedziałam, że szuka mnie. Z całych sił wyrwałam z siebie ta rurkę. Spadła na ziemię, a duch przecisnął się pod drzwiami klasy i wyjechał z niej, ciągnąc za sobą rurkę.
Myślałam, że jestem przez chwilę bezpieczna, jednak zobaczyłam, że nagle wszyscy uczniowie trzymają się kurczowo dołu swoich pleców, dokładnie tego miejsca, z którego wyrwałam rurkę.
Dalej potoczyło się wszystko bardzo szybko. Fama rozeszła się po szkole, że ktoś widzi duchy i że je unika, mimo że zasługuje na spotkanie z nimi. Byłam po prostu przerażona, jednak nikt nie zdawał się podejrzewać mnie. Siedząc któregoś z kolei dnia w szkole zauważyłam, że na zewnątrz okna stoi mała lalka. Ubrana w czerwone kimono laleczka zaczęła ruszać platynowymi oczami. Ktoś za mną odezwał się, że to dobry żart. Znów się przestraszyłam – moim koledzy zaczynali widzieć duchy.
Stan fizyczny ludzi w szkole stale się również pogarszał. Nagle wszyscy łapali się głowę lub nogę i krzyczeli z bólu. Wiedziałam, czym to jest spowodowane. Gdy oderwałam od siebie rurkę, duch zabrał ze sobą moją ludzka duszę, którą teraz dręczył, sprawiając ból wszystkim przy mnie.
Postanowiłam już nie czekać i odnaleźć ducha. Wybiegłam na korytarz, zobaczyłam, że ten znowu wącha między uczniami. Podbiegłam, chwyciłam rurkę, znowu ją do siebie podłączyłam i duch zdecydowanie to zauważył. Otworzył swoje oczy, których wcześniej nie miał i mnie zaatakował.




Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.