22.12.08
Człowiek z nożem
Swego czasu miałam powtarzający się sen (w ogóle w moim życiu miałam kilka takich). ten w przeciwieństwie do pozostałych miał zawsze taki sam scenariusz.
jest środek dnia. pogoda jest raczej mało przyjemna. szare chmury, ponure barwy… chodziłam po placu przy bloku mojej babci. mijałam zaparkowane jak zawsze samochody. szłam w stronę górki, z której jako dziecko (sennik dziecko) zawsze zjeżdżałam na sankach. stanęłam u szczytu, ale zamiast dobrze mi znanego krajobrazu zobaczyłam przepaść. zaczęłam schodzić po ostrych kamieniach w dół. doszłam tylko do pewnego momentu, zatrzymałam się i oglądałam wszystko dookoła. po chwili zaczęłam wchodzić na górę. gdy tylko postawiłam stopę na szczycie widziałam szybko idącego w moją stronę mężczyznę. stałam nieruchomo przyglądając się mu. wtedy nagle on wyciąga wielki nóż (sennik nóż) i zaczyna mnie gonić. uciekam ile sił w nogach biegnąc wzdłuż przepaści. w każdej chwili mogę spaść. gdyby mnie dogonił to zapewne sam by mnie zrzucił. był jednak zawsze o trzy kroki za mną. uciekałam między garażami, które nagle stały się targowiskiem. biegłam między stoiskami, rozglądałam się, czy nie biegnie za mną. próbowałam wtopić się w tłum, ale on zawsze mnie dostrzegał. uciekłam za jakieś stragany widząc, że nie ma go za mną. odetchnęłam z ulgą. odwracam się i nagle on pojawia się przede mną z wyciągniętą w górę ręką, trzymając nóż w dłoni. widzę tylko jego szyderczy uśmiech na twarzy i błyszczące ostrze noża. chcę uciec ale nie mogę. panika zawładnęła moimi nogami sprawiając, że nie mogłam się ruszyć. oprawca zamachnął się i…tuż przed zadaniem ciosu budzę się gwałtownie.


(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.