27.11.08
Bo pan instruktor mnie zdenerwował…
a było to tak, że miałam trening przed zawodami i moje konisko niekoniecznie chciało mnie słuchać, a instruktor powiedział mi do słuchu… ja jemu zresztą też.
I tej nocy przyśniło mi się, że śpię i chce mi się do toalety… więc wstaję idę przez korytarz, zahaczam o kuchnię i nagle podskakuje jakbym chciała dotknąć sufitu. I w tym momencie zdałam sobie sprawę z tego, że potrafię latać! Szarżowałam z radością po kuchni, fruwałam to tu to tam, aż w końcu przypomniało mi się niemiłe zdarzenie z treningu. Światło zaczęło mrugać, jeśli chciałam włączał się telewizor i wszystkie inne urządzenia elektryczne. Chaos kontrolowany! Następną odkrytą mocą było to, że potrafię stworzyć kulę ognia i nią miotać
A miotnęłam nią w instruktora, który o dziwo wychodził z mojej toalety… koniec snu.
Co dziwne, jak się obudziłam to naprawdę musiałam szybko skorzystać z tego dobra cywilizacji…



(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.