18.12.08
Biurokracja marzeń
Stara bardzo wysoka kamienica- za czasów świetności pewnie piękna. Teraz- wygląda na zmęczoną życiem. Podwórko szare, małe i ciasne. Śmieci, gruz, odpadający tynk… Czarny kot (sennik kot) w bramie wlepiający we mnie zielone ślepia. Jaka to pora dnia- nie wiem- popołudnie może. Niebo zachmurzone. Moją uwagę przyciągają drzwi (sennik drzwi). Niepozorne, małe. Otwierają się. Wychodzi kobieta (sennik kobieta)- drobnej postury, elegancka. Znika w ciemności bramy. Nadal stoję i obserwuję- po chwili drzwi otwierają się znowu. Tym razem wyłania się z nich mężczyzna- przystojny, czarnoskóry. Odwraca się do mnie i przesyła uśmiech. Ciekawość zwycięża. Podchodzę do drzwiczek- otwieram- wygląda na zrujnowaną toaletę. Nie wchodzę. Stoję pod wpółprzymkniętymi drzwiami. Czekam. W środku pojawia się nagle kobieta „znikąd”. Na jej twarzy rysuje się uśmiech. Myślę sobie- wchodzę. Weszłam do środka. Nic się nie dzieje. Czekam na „coś”, sama nie wiem na co. Jakiś głos wewnątrz mnie podpowiada- pomyśl życzenie, teraz -teraz … Myślę o spotkaniu z mężczyzną, z którym się kiedyś zapoznałam i mnie zainspirował- spotkanie nie doszło do skutku z jego strony- pozostało migotliwe marzenie o chwili z nim nad jeziorem gdzieś… Wizja nierealna już.
W momencie przywołania wizji (sen) czuję jak zaczynam się powoli obracać, tracę kontrolę. Winda- nabiera pędu. Z niezwykłą siłą zostaję przeniesiona na najwyższe piętro. W białej powłóczystej sukni, ląduje na czerwonym dywanie. Gdzie ja jestem? Nie czuję strachu, wręcz przeciwnie… Jest miło. Korytarz długi, piękny… oświetlony, w stylu retro. Dywan ciągnie się bez końca. Wzdłuż korytarza stoją biurka, przy nich siedzą panie- w średnim wieku, eleganckie. Na mój widok uśmiechają się serdecznie. Podchodzę do jednego z biurek. Kobieta siedząca przy nim wstaje, podaje mi rękę: „dzień (sennik Dzień) dobry, kochanie. Dobrze, że jesteś.” Woła do drugiej „Otwórz pokój nr 6!” W tym samym czasie podaje mi jakiś dokument do podpisania- „Jeszcze tylko Twój podpis, o tutaj…” „Ale jak to…”- mówię… „Niczym się nie przejmuj, wszystko na Ciebie czeka. Nawet nie wiesz, ile jesteśmy Ci winni spełniania snów. Dostarczasz nam najpiękniejsze”.
Podpisuję dokument. Podchodzi do mnie druga pani, prowadzi do pokoju nr 6. „Proszę, to Twój pokój”. Otwieram drzwi…
Lato. Pełne słońce. Leśna droga przede mną… Słyszę warkot motoru. Pojawia się „On” na swoim błyszczącym niebieskim Suzuki. „Wskakuj M.” Woła do mnie. Wskakuję. Jedziemy. Motor zaczyna strajkować, podroż staję się nie do zniesienia, nie wygodnie jak cholera. Dojechaliśmy na „nasze miejsce” (kolejne drzwi) Otwieramy je- bo „wiemy”, że są przeznaczone dla nas…
Ekskluzywny „Salon piękności”. Mnóstwo kobiet w maseczkach na twarzach, otulonych puszystymi białymi ręcznikami. Dostajemy ręczniki, jakaś pani wskazuje nam łóżka… w tle muzyka. Myślę sobie, przecież nie tak miało być. Gdzie jezioro?! To jakaś pomyłka. Patrzę na mojego współtowarzysza. Rozanielony układa się na swoim wygodnym łóżeczku. „O nie- ja stąd wychodzę…” Wychodzę więc… Słyszę, że za mną wybiega: „Czekaj M, nie chcesz odrobiny przyjemności? To dla Ciebie przecież tu jestem”. Wpatruję się w niego- z każdym moim spojrzeniem robi się co raz mniejszy i mniejszy, aż znika zupełnie. Przez chwilę jeszcze spoglądam w niebiesko-zieloną plamkę na podłodze- tyle po nim zostało. „O rany, ale Cię zrobiłam. Do widzenia Panie Suzuki”- ostatnia myśl i… przebudzenie.




….alllle świetny sen – jak marzenie!!
Piękny i tyle w nim szczegółów. Umiesz też ciekawie opisywać.
Dzięki Ci za ten sen – naprawdę!!
Wszystkiego dobrego , …no i spełnienia marzeń
Ella
..to ja dziekuję:) Właście to jest sen o jednym z niespełnionych życzeń. Przyśnił się pod koniec tego roku, jakby podsumowanie. Zaraz po przebudzeniu analizowalam go kilkakrotnie, że by zapamiętać jak najwięcej. Umysl płata miłe figle czasami- żeby śnić o własnych marzeniach;) Pozdrawiam ciepło:)
Malva
Malv_a, wiesz ja już 3 raz czytam ten Twój sen, tak myślę wyśniło Ci się, że nic z tego nie będzie i w realu wyszło jak wyszło”, ale Ty masz przecież więcej marzeń, więc przed Tobą …próby ich realizowania a sen Ci znów podpowie czy warto….heh
……tak jakoś obojętnie nie mogę przejść….
Spełnienia marzeń
pa
Chciałabym, żeby się kiedyś taki przyśnił z drogowskazem i żebym porafiła go właściwie odczytać. Zrezygnować z marzeń do końa się nie da. Szczerze Ci powiem, że trochę się już boję tych prób realizowania. Zobaczymy, co się wykluje. Jeśli coś pieknego mi się przyśni, to pewnie Cię lektura nie ominie, a jak się spełni- to się pochwalę:)
Dzięki Ella, buziak wielki!
[...] Biurokracja marzeń [...]
Bardzo klimatyczny sen! :]
chaaaaa, obstawiałam ten sen, ale tak przyznam się szczerze – nie miałam czasu na czytanie innych, moje wybory padały z innych kryteriów
malv_a, GRATULUJĘ, GRATULUJĘ, GRATULUJĘ
Dziekuje! Mnie udalo sie troche poczytac. I Twoich nie ominelam;) Musze przyznac, ze jestes systematycznym, fantastycznym „spioszkiem” . Nie spodziewalam sie znalezc na podium, ale to NIEZWYKLE mile i inspirujace wyroznienie. Pozdrawiam:)