05.08.09
Ale to już było?
Tego wieczoru byłam bardzo zmęczona, siedząc na kanapie zamknęłam oczy i już po chwili poczułam się dziwnie.
Nigdy wcześniej moje ciało (sennik ciało) i zmysły nie były tak wyostrzone, czułam lekki powiew powietrza przez otwarte okno,
zapach zieleni z parku. Światło księżyca na mojej twarzy było przyjemne i ciepłe. Wszystkie odgłosy były tak silne
a jednocześnie dalekie, przeszywały mnie na wskroś. Okropne bicie zegara, głos kobiety zza ściany
do oglądającego telewizję mężczyzny , ryk silnika samochodu przejeżdżającego ulicą. Wszystko to było tak inne,
lecz najsilniejszy był głód, który odczuwałam. Nie był to zwykły skurcz żołądka, był to głód duszy i ciała od stóp,
aż po czubek głowy, żądza odczuwalna w najmniejszym paluszku. Usta suche, cierpki smaki i dzika siła, która
wypchnęła mnie z pokoju. Wyskoczyłam przez okno. Noc ale tak jasna, światło latarni na chodniku
stawało się nie do zniesienia. Przyjemny chłód i mrok oferował mi park, do którego nigdy nie wchodziłam sama
o tej porze. Teraz jednak było inaczej byłam cieniem, częścią nocy, myśliwym.
Szukałam swojej ofiary, nieważne czy to kobieta (sennik kobieta) czy mężczyzna.
Po chwili go zobaczyłam z zarysu sylwetki mogłam określić , że jest to silny mężczyzna. Schowałam się za drzewem,
gdy przechodził obok rzuciłam się na niego. Próbował mnie odepchnąć, uderzyć lecz byłam od niego silniejsza,
mimowolnie poddał się. Czułam jego strach, zdziwienie, bicie serca, napięcie wszystkich mięśni.
Przewróciłam go na trawę, jeszcze jedno spojrzenie czy nie ma świadków tego co miało za chwilę nastąpić, ukoić moją
żądze, głód , który był tak nieznośny. Zakryłam mu twarz (sennik twarz) dłonią, szeptał coś cicho, odwróciłam jego głowę w bok,
no cóż. Moje usta dotknęły jego szyi, poczułam jego puls, zapach jego potu, już się nie bronił i wtedy
i wtedy zadzwonił budzik, już rano, szkoda.
Od czasu kiedy śniło mi się to, na wszelki wypadek jem obfitą kolację, choć może nie powinnam?





Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.