Miesięczne archiwum: Luty 2012

Co roku to samo wkońcu poznałam prawde

Co roku o tej samej porze po walentynkach dokładniej 24 lutego, sni mi sie sen ten sam sen odkad tylko pamietam, czyli jakos juz 7 lat jak nie wiecej.
A mianowicie sen zaczynał sie podróżą pociagiem, czułam straszne zdenerwowanie, bo wiedziałam, że jade do domu „mojego chłopaka” wysiadajac z pociagu w nerwach zapomnialam wziasc torebki, jakaś kobieta podbiegła do mnie i oddała mi ją. Ja wykorzystałam fakt, iż zaczęła rozmowę spytałam gdzie jest adres ktory mialam zapisany na kartce, kobieta zaproponowała, że mnie tam zaprowadzi. W drodze do „mojego chlopaka” przechodziliśmy przez tory było ich kilka par dokładnie 4 pary, wygladało to jak stary dworzec który był z drewna, idąc torami doszłam do bramy przez która przeszłam i znalazłam sie w znanym mi juz miejscu doszłam do drzwi (sennik drzwi) zapukałam a drzwi otworzył mi „mo chłopak”. I tu pojawia sie paradoks sytuacji, wcześniej zawsze widziałam jego twarz (sennik twarz) ale nie znałam jej, niedawno poznałam chłopaka, z którym postanowiliśmy byc przyjaciółmi, jednak to co do niego czuje nie wiem czemu jest silniejsze niz przyjaźń. No i wlasnie dzisiaj w nocy snil mi sie ten sen ponownie tym razem jednak poznałam te twarz to on snil mi sie przez tyle lat. Zawsze niepokoiło mnie ze raz do roku mam ten sen, i na poczatku nie dawało mi to spokoju a teraz kiedy sie przyzwyczaiłam to dowiedzialm sie kim był ten chłopak, może to zabawne sie wydawać dla niekorzących, ale nastepnej nocy czyli w dzisiejsza noc sniło mi sie jak u Niego byłam w domu i na poczatku nie zbyt podobało sie to jego rodzica, byliśmy na jakims targu, spałam u Niego po czym obudziłam sie na drugi dzień (sennik dzień) on był juz w pracy, ja sprzątałam i podejście jego rodziców zupełnie sie zmieniło, poszliśmy na koncert, i w drodze na ten koncert obudziłam sie.

6 razy to samo

No to to idzie tak … Idę z koleżankami ze szkoły ( akcja dzieje się w zimie) i napadają nas znajomi (rzucają śnieżkami) koleżanki uciekły gdzieś daleko(po prostu pouciekały i zostawiły mnie samą ale no ti i chyba lepiej) za to mnie coś pociągło żeby schować się w kościele bo tam by mnie nie mogli rzucać … tam wisiał taki obraz (sennik obraz) z Jezusem… patrze (temu obrazowi) w oczy po chwili jakiś blask światła mnie oślepia i po chwili widzę anioły… były 2 grupy jedna ubrana cala na biało a druga na czarno i walczyły między sobą… po chwili widze że ja też jestem ubrana na biało ( normalnie jak do komuni albo na wesele ) i jakiś anioł do mnie coś ryczy ( nie pamiętam co ),,z tego co kojarze ktos rzuca mi bron i karze tych na czarno ubranych zabijać… ale ktoś podszedł mnie od tyłu i chciał zabić ale jeden z tych znajomych okazał się być jednym z nich (dziwne) no potem jeszcze walcze i na koniec snu mdleje a on ( ten chłopak) mnie ratuje co to morze znaczyć

Wilkołaki

Wiem że ktoś już opowiadał o wilkolakach ale no to nie to co mnie gnębi…

 

Więc akcja dzieje sie w mojej dawnej szkole… Miałam w tedy 12 lat…  i po prostu razem z koleżankami byłyśy wilkolakami… ale byl jeden problem byla tez 2  grupa  wilkolaków ale tworzyli ja chlopcy… ja i taki jeden chopak bylismy tak jakby szefami tych grup… no ale ciagle walczylismy o terytorium… a byla takrze grupa wampirow ktore sie umialy maskowac… no i raz gdy mielismy wf to ja i moja banda oraz jego banda mielismy wf i nie bylo nauczycieli bo poszli na jakies zebranie no a reszta uczniow pozamykala sie w szatniach nie wiadomo dlaczego… no ale  inne dziewczyny nas wołaly do szatni a tamtych chlopaki ale gralizm miedzy soba i kazalismy sobie niepsezszkadzac w meczu.. no ale wracajac do pisku wszczyscy byli w szatni oprocz nas  wiec spokojnie moglismy wkroczyc do akcji … więc przemienilismy sie zeby wampiry nie mogly nas rozpoznac i zaczelismy je gonić po calej szkole… potem mala pzrerwa bo tu zazwyczaj sen sie konczy ale pozniej raz zaczol sie od innego momentu … od tego ze ja zakochuje sie w przywódcy przeciwnej grupy no i tyle o co tu morze chodzic czy ktos mi morze powiedzieć

Chłopak

Zwykle nie próbuję tłumaczyć snów. Ale ten jeden mnie nurtuje. Był on przepełniony symbolami, senniki do których zaglądałam nie uwzględniły takich wariantów. Proszę więc o pomoc w zrozumieniu.

Główną osobą pojawiającą się w tym śnie był chłopak, w którym byłam do niedawna zakochana, nic z tego nie wyszło, a on ma teraz inną dziewczynę. W tym śnie cały czas do mnie przychodzi, troszczy się o mnie. W pewnym momencie znajdujemy się nad stawem zarośniętym rzęsą. Jego samochód zsuwa się do wody, a on go wypycha na brzeg. Zsuwający się samochód zabija dwie kaczki, a on się martwi, że to zasmuci jego dziewczynę. Słysząc to ja odchodzę, nie chcę wcale o niej nic wiedzieć. Akcje przenosi się do mojego domu, który jest w remoncie. Z mojego pokoju na pierwszym piętrze mogę się wydostać schodząc po drabinie, ale mam lęk wysokości i się boję. Pomaga mi jakiś robotnik. Kiedy schodzę znowu spotykam tego chłopaka, przyszedł do mnie choć nie chciałam go widzieć, obejmuje mnie. Pamiętam tylko tyle. Podczas całego snu czułam się smutna, ale obudziłam się radosna.

Ojciec

Śnił mi się mój ojciec jadący na rowerze w towarzystwie swojego kolegi. Przejechali obok mnie. Miałam świadomość,że obaj nie żyją. Potem udałam się do rodzinnego domu. Na porterze była reszta mojej żyjącej rodziny. Nagle na piętrze usłyszeliśmy jakieś odgłosy. Ktoś powiedział,że tam straszy. Zaprzeczałam mówiąc,że to pewnie kot lub inne zwierze. Weszliśmy do góry. Było pusto. Żadnych śladów bytności,panował ogólny ład…… I tu sen się urywa.