Miesięczne archiwum: Marzec 2011

Torowisko i pociąg

Nie będę opisywała fabuły, bo każda jest inna, ale samą istotę snu.  Zwykle jest tak, że albo zaczynam przechodzić przez tory albo po prostu gdzieś idę, gdy pojawiają się one tam, gdzie normalnie nigdy ich nie było i z pewnością nie będzie. Zwyczajnie próbuję przez nie przejść i wtedy nagle się okazuje, że tory się rozmnożyły w obie strony, jest ich kilka, a gdy idę w którąś ze stron, wcale ich nie ubywa. Ale najgorsze, że nadjeżdża albo zaraz będzie jechał pociąg, już go słyszę, zawsze na tym torze, na którym stoję. Ale na pocieszenie dodam, że jeszcze nigdy mnie nie przejechał:)

Taki oto schemat pojawia się zawsze, bez wyjątków. No może poza jednym, a był to pierwszy sen w życiu jaki zapamiętałam, co ciekawe w wieku około 3 lat… Od pozostałych różnił się tym, że w nim pociąg już przejechał, wszyscy (moja rodzina) zginęli, a ja szłam wzdłuż toru, jednego jedynego.

Zastanawiam się i zastanawiam i nie mam pojęcia, skąd te tory. Nigdy w życiu nie bałam się torów, pociągów tym bardziej (te nawet lubię). Może ktoś potrafiłby zinterpretować moje wizje prześladowcze, jak je nazywam? Normalnie snów mam wiele ale każdy inny, a takich, które się schematycznie powtarzają, zaledwie trzy. Kiedyś cztery, ale jeden, ten najmniej straszny, jakiś czas temu się spełnił i już nigdy więcej nie powtórzył. Pomożecie?

 

Wykład Jezusa

„Siedzę na trybunach w sali gimnastycznej. Wszystkie miejsca są pozajmowane. Wyglądało to tak jakbyśmy słuchali jakiegoś ważnego wykładu na uniwersytecie. Znam wszystkich którzy siedzą w moim pobliżu. Przemawia do nas jakiś wielki oświecony czy duchowy, później wiem że jest to Jezus. Przechadza się po trybunach w te i nazad i wygłasza coś bardzo ważnego. Stara się nakłonić nas do czegoś bardzo ważnego. Stara się nakłonić nas do czegoś, chce abyśmy przyznali mu rację w Jego poglądach. Ja i paru kolegów wchodzimy w zażartą dyskusję z Nim ale po gentelmeńsku. Czujemy że mocno nas przewyższa, intelektualnie i duchowo. Wiemy że w konfrontacji z Nim nie mielibyśmy szans. Schodzi na dół trybun i cały czas do nas przemawia. W tym czasie,  z paroma kolegami obmyślamy plan ucieczki z wykładów. Gdy uzgodniliśmy plan, siedliśmy z powrotem na swoje miejsca. Każdy z nas (oprócz mnie nie wiedzieć czemu ) miał przy sobie pistolet maszynowy. W pewnej chwili ktoś zerwał się z miejsca, krzyknął coś głośno i wszyscy jak gdyby w panice zaczynają zbiegać z trybun omijając Jezusa o rozchodząc się po budynku. Wszyscy uzbrojeni po zęby, niektórzy strzelali w korytarzu do siebie. poprosiłem kolegę który stał obok żeby mi dał swój pistolet bo miał dwa. Dał mi go ale magazynek był pusty. Wszyscy z bronią strasznie się czegoś boją. W końcu rzucam to wszystko i biegnę do jakiejś sali lekcyjnej. Wchodzę przez szeroko uchylone drzwi (sennik drzwi) nie zamykając ich i widzę obstawione biurko przez uczniów. Wszystkich jest z dwudziestu. Mówię coś na powitanie i wtedy odwraca się do mnie Marek M. Podchodzi do mnie uśmiechnięty i mówi a raczej pyta się czy ja też będę chodził z nim do jednej klasy ?

Odpowiadam że tak. Był w niebo wzięty. reszta klasy odeszła od biurka i wtedy ujrzałem wychowawcę. Była nią młoda nauczycielka. Pierwsze co mi przyszło do głowy to to, że że nie jest ona w ogóle doświadczona jako nauczyciel ale była miła i polubiłem ją. Klasa od samego początku podzielona była na dwie grupy, dobrą i złą. Ja z Markiem byłem w tej dobrej. W klasie były tylko dwie dziewczyny. Były też w mojej grupie. Wszyscy oprócz wychowawcy siedzieliśmy w małych, dmuchanych basenikach wypełnionych wodą po kostki. W końcu gdy ma się zacząć lekcja wszyscy muszą usiąść w ławkach. Marek zarezerwował mi miejsce obok siebie ale zanim zdołałem je zająć, ktoś inny przed moim nosem zajął to miejsce. Marek nic się nie odezwał a ja siadłem zaraz za nim.”

Wróżby Andrzejkowe II

7. Wróżby ludowe

Andrzejki są świętem ludowym ,które jest głęboko zakorzenione w polskiej kulturze i w polskiej tradycji. Jak się okazuje historia powstania andrzejek sięga aż XVI wieku. Początkowo święto to miało charakter święta pogańskiego. Z uwagi na to, że andrzejki przypadają na taką a nie inną porę roku, czyli na przełom jesieni i zimy, andrzejki były początkowo związane z kojarzeniem par, które tradycyjnie następowało właśnie w tym okresie. Wróżby ludowe odprawiane w okresie andrzejek były bardzo powszechne, jednak na przestrzeni czasu przeszły one swoistą rewolucję. Niegdyś młode dziewczęta w dzień (sennik dzień) Świętego Andrzeja pościły i modliły się przez cały dzień. Wszystko to po to, by we śnie miały szansę na zobaczenie twarzy swojego przyszłego męża. Jeszcze inne były wróżby związane z sadzeniem konopi lub lnu. Panny po rozsianiu tych ziaren zagrabiały je za pomocą spodni męskich, przez co miały przyciągnąć do domu przyszłego kandydata na męża. Bardzo popularne były także wróżby ze zwierzętami, które w dzisiejszych czasach nie są już w ogóle kultywowane.

8. Andrzejki w innych krajach

Święto Świętego Andrzeja Apostoła jest obchodzone nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach. Szczególnie uroczyście Święto Świętego Andrzeja jest obchodzone w Szkocji, której święty Andrzej jest patronem. Jednak nie tylko Polska i Anglia znają andrzejkowe obrzędy. Również w innych krajach jest kultywowana tradycja tego święta. Jak się okazuje, same andrzejki prawdopodobnie wywodzą się z kultury greckiej. W tradycji staropolskiej andrzejki były bowiem związane ze świętem ziemi. Ludzie wierzyli, że w noc z 29 na 30 listopada wychodzą na ziemię duchy i inne nadprzyrodzone stworzenia. Uważano, że w tym czasie magia działa najsilniej, dlatego też wszelkie wróżby będą miarodajne i będą miały bardzo duże szanse na spełnienie się. Okazuje się, że wierzenia w różnego typu duchy i nimfy,. Które raz w roku przychodzą na ziemię wywodzą się właśnie z tradycji i kultury greckiej. To właśnie Grecy wierzyli w tego typu zjawiska i uważali, że kontakt duchów z ludźmi na ziemi jest możliwy i że rzeczywiście on występuje.

9. Andrzejki w kulturze staropolskiej

Polska kultura, historia i tradycja są bardzo bogate. Na przestrzeni wieku ukształtowało się w Polsce wiele różnych obrzędów, tradycji i obyczajów, które w bardziej lub mniej zmienionej formie przetrwały do czasów współczesnych i nadal są kultywowane w dwudziestym pierwszym wieku. Mając to na uwadze należy stwierdzić, że jednym z takich staropolskich obrzędów i zwyczajów, które wciąż są bardzo obecne i nadal kultywowane w naszej kulturze są andrzejki i związane z nimi wróżby. Oczywiście spora część dawnych, staropolskich wróżb poszła już dziś w zapomnienie i usłyszeć o nich można jedynie w podręcznikach, które uczą dawnej kultury i historii. To jednak mimo to istniej wiele wróżb, które były już znane np. w XVIII czy XIX wieku i nadal są kultywowane w wieku XXI. Jest to bardzo zaskakujące zjawisko, które jest jednak godne pochwały, gdyż człowiek nie powinien zapominać o swoich korzeniach, ani nie powinien zapominać o tym skąd pochodzi ani kim jest. Historia jest bardzo ważnym elementem każdej kultury i każdego społeczeństwa.

10. Wróżba z filiżankami

Podczas każdej imprezy andrzejkowej, która jest organizowana w gronie przyjaciółek np. na studiach czy też w liceum, nie można zapomnieć o wróżbach andrzejkowych. Oczywiście istnieje bardzo wiele różnych wróżb, ale jako, że wieczór andrzejkowy jest bardzo krotki to należy wybrać tylko niektóre z nich. Bardzo popularną wróżbą jest wróżba z filiżankami. Do jej przeprowadzenia trzeba przygotować pięć filiżanek oraz inne potrzebne przedmioty. Wśród tych przedmiotów powinny się znaleźć: różaniec, listek, pierścionek lub obrączka oraz moneta. Każdy z tych przedmiotów ma określone znaczenie. Przedmioty wkłada się pod filiżanki i wybiera się jedną z nich. Przedmiot który się wybrało ma symbolizować określone zdarzenia na przyszłość. Jeżeli wybrało się różaniec, to oznacza on stan zakonny lub kapłański. Jeżeli wybrało się filiżankę, pod którą ukryty był listek to oznacza to staropanieństwo na przyszłość. Z kolei jeżeli pod filiżanką znajdował się pierścionek oznaczać to będzie małżeństwo, zaś moneta ma być wróżbą bogactwa i zamożności w przyszłości.

 

Dzienne horoskopy

Zazwyczaj w czasopismach spotykamy takie horoskopy, które wystawiane są na dany miesiąc. Dzięki nim będziemy mogli się dowiedzieć, co czeka nas w ciągu tych trzydziestu dni, jednak nigdy nie wiemy, co stanie się konkretnego dnia.

Żeby posiadać taką właśnie wiedzę, możemy poszukać dla siebie horoskopów dziennych, czyli takich, które przygotowywane są na konkretne dni roku. Gwiazdy cały czas zmieniają swoją konfigurację, dlatego też zmienia się ich oddziaływanie. Doświadczony astrolog z pewnością będzie mógł wysnuć z aktualnego położenia ciał niebieskich bardzo dokładne horoskopy.

Żeby je przeglądać możemy zacząć korzystać ze specjalnych stron internetowych, na których są one zamieszczane. Możemy je znaleźć bez problemów w sieci, ale trzeba zawsze zwracać uwagę na to, aby były one dość często aktualizowane, ponieważ tylko wtedy będziemy mogli wiedzieć, co dokładnie nam się danego dnia przydarzy.

Coraz więcej osób wybiera dla siebie ulubioną stronę z horoskopami oraz przegląda ją co rano, aby wiedzieć, na co dokładnie się przygotować.

Arnold i koszmar

Ten Sen śnił mi się szmat czasu wstecz, byłem małym wtedy chłopcem.

Był wieczór  i wszystko to działo się w moim bloku na ulBarlickiego,2 pi.ętro. byłem w dużym pokoju a w małym latały  dwa dobermany normalnie:D ja spanikowany tak patrzę przez te drzwi (sennik drzwi) a tu jeden wyskakuje na okno (na 2im piętrze) wychodzi gdzieś za okno i z powrotem taki wściekły wraca znów do małego pokoiku. Mimo że było ciemno na dworze w mieszkaniu nie był y zaświecone światła, wnętrze pokoi wyglądało jak w jakiś klasycznych horrorach z Freddym w roli głównej, ciemno gdzieś tam się trochę błyskało za oknem  w nocy, takie strzępy brudnych firan , okna bez szyn z małym pokoiku z psami i otwarte w moim pokoju(takie efekty wiZualne był z lekka). I trzymam tak już w wielkim staruchu te drzwi aż w końcu je puszczam i aż zamarłem z przerażenia a te dwa dobermany prosto na mnie, jeden już tak skoczył łapami do góro i tak w powietrzu ja krzyknałem chyba „Arnold ! !” się wydarłem a tu w sekundzie stanął on między mną a tymi psami. Wyglądał jak kula tylko że bardziej jajowata z samego jasnego światła, światełka. Nie było mocno i nie raziło w oczy ale bardzo ładnie wyglądało. Nie był za duży, jakieś 30cm wysokości, czasem trochę mniej.

Pojawił się i te dwa w amoku jak  mnie atakowały tak zostały olśnięte jego blaskiem i równocześnie odwróciły się za siebie i uciekły do tamtego pokoju i zaraz zniknęły : ).Strach zamienił się w szczęście i radość przed pożarciem  i chyba później co z tego pamiętam dziękowałem mu jak się obudziłem ; >