Miesięczne archiwum: Styczeń 2011

Ślub Taty

Witam Wszystkich

Nie wiem czy dobrze robię, bo po raz pierwszy piszę na takim forum i do końca sam nie wiem czy postępuję słusznie, ale martwi mnie mój sen, który był taki realny i nie daje mi spokoju.

Pierwszy sen o ślubie miałem jakieś 2 tygodnie temu, szczegółów nie pamiętam, bo nie zwróciłem na to uwagi póki nie rozmawiałem z rodzinką i usłyszałem że komuś z rodziny śnił też się ślub (sennik ślub) – a to rzekomo zwiastuje śmierć, wtedy przypomniałem sobie że ja też niedawno śniłem o ślubie (szczegółów tego snu już nie pamiętam).

Natomiast dzisiejszej nocy miałem ponownie sen o ślubie. Mało tego Panem Młodym był mój ojciec. Zaznaczam że mama (sennik mama) żyje i że rodzice są w związku i nie rozwodzą się. Mój tata we śnie żenił się z siostrą byłego męża swojej córki, a mojej siostry (siostra jest po rozwodzie i po tym rozwodzie obie rodziny nie dażą się sympatią, wręcz przeciwnie obie rodziny do siebie się nie oddzywają). Rodziny obu stron w kościele siedziały po obu stronach, zaznaczam że była cała rodzina dalsza i bliższa w kościele. Mama też była w kościele i cicho płakała, oraz życzyła im jak najlepiej. Nie ukrywam ja byłem przeciwny temu weselu, ale nie miałem na to wpływu. Acha ja byłem świadkiem – tata mnie o to poprosił.

W trakcie ceremonii zaślubin tata nagle jakby zasłabł i osunął się na posadzkę i cicho zaczął mówić „ja nie chcę tego ślubu” i zaczął płakać, podeszłem do niego i nagle miałem wrażenie że mój tata jest „pijany” w oddali usłyszałem głos mówiący że przed ślubem coś sobie chlapnął na odwagę. Wziąłem go za ramię i zaprowadziłem do zakrystii, przyszedł ksiądz, który rozoczął rozmowę z tatą. Ja następnie wyszedłem na ołtarz i oznajmiłem wszystkim że ślubu nie będzie.
Natomiast rodzina panny młodej i ona sama zaczeła domagać się aby dokończyć ceremonię ślubną mimo tego że mój tata już tego ślubu nie chciał, a w kościele zrobił się szum bo nasza rodzina nie chciała tego ślubu, a strona panny młodej chciała i miałem wrażenie jakby oni z naszej rodziny szydzili.

I tak zakończył się mój sen, obudziłem się strasznie spocony i wystraszony.
Jak ktoś może mi go zinterpretować to byłbym bardzo wdzięczny. Podaję mój nr GG 723315, oraz mój e-mail: krzysztofkk11@o2.pl

Pozdrawiam

Nieznajomy

Ostatnio śniło mi się, że byłam wraz z najbliższą rodziną w takim jakby samolocie … jechaliśmy nie wiadomo dokąd. A jeden nieznajomy podobny do mojego kuzyna z wyglądu przytulał się do mnie, obejmował mnie. Ja czułam się tak jakbym go znała z tysiąc lat,a le jego wygląd nikogo mi nie  przypominał, nigdy go na oczy nie widziałam. Potem śniło mi się, że szłam i spotkałam tego samego chłopaka co mnie obejmował w niby samolocie. Wymieniliśmy się nr. telefonów i spacerowaliśmy. Potem mnie obejmował na ławce i wtedy przyszedł mój brat. Siedzieliśmy na skarbie. I rozmawialiśmy tzn. ja cały czas przytulona do „nieznajomego” a mój brat samotnie siedząc. Potem przyszedł jakiś mężczyzna rasy ciemnej i zaczął mówić jaki to mój brat jest, Że jego córkę obraził. Więc ja go wytłumaczyłam i poszłam z nim do nich. Było pełno dzieci (sennik dzieci) rasy ciemnej, jakiś urodziny były więc życzyłam wszystkiego najlepszego, mój brat przeprosił tę dziewczynkę i poszliśmy. No i wchodziłam z bratem 10-letnim a wyszłam od nich z takim malutkim na rękach. Nie mogłam zejść ze schodów, bo były takie strome tzn. nie do zejścia i jakaś murzynka mi pomogła szczerze. Potem sama sobie poradziłam. (jeszcze jak nie mogłam zejść to ona odebrała mojego brata malutkiego i go zniosła, potem ja zeszłam i ona i go dała i sama schodziłam). i Jak zeszłam jakaś kobieta (sennik kobieta) go tak energicznie wzięła mi z rąk, ja krzyknęłam Uważaj, on żyje. A ona, że to lalka. Ja go wzięłam ponownie i faktycznie trzymałam w rękach lalkę . ; / Zaczęłam płakać. i zbudziłam się sama nie wiedząc co to oznacza. Serdecznie proszę o wytłumaczenie snu.

Samolot

Początku snu nie pamiętam ale wiem ze leciałam samolotem do Polski pod koniec przy lądowaniu normalnie czułam wszystkie emocje jakie mi towarzysza gdy lecę do Polski (mieszkam w UK) widziałam przez okno ziemie coraz to większa i większa im bliżej niej byliśmy tym bardziej mnie przepełniało szczęście i radość była zima a tu nagle okazało się ze wcale nie lądujemy na lotnisku tylko w miejscu gdzie był jakiś festyn i lecieliśmy za nisko.  Zobaczyłam  jak samolot leci na jakąś karuzele i udało się pilotowi wzbić wyżej hmmm dalej co było nie wiem bo albo się obudziłam albo nie pamiętam co było dalej. Co to moze znaczyc??? pozdrawiam

Sen o złotym byku

Tak okolo przedwczoraj mialem dziwny sen, otorz bylem w jakims miescie na pustyni cos jakby jakies zaginione miasto. Szukałem tam złota-no i znalazlem oczywiscie tyle ze niemoglem uniesc wazace po 30 kg kawalki. Kiedy prubowalem juz wyjsc z tego miasta nagle z ze srodka ziemi-jakby z lawy wyskoczyl ogromny złoty byk-podobny byl troche do minotaura. Po chwili niewiem skad mialem w reku jakas zlota laske. No i kiedy byk chcial mnie dopasc przywalilem mu w leb ta zlota laska no i spowrotem wpadl do ziemi. Zgubilme te skarby ktore mialem no i chcialem pozbierac nowe. No i uzbieralem ale juz mniej.

Nagle zobaczylem jakies wiekszy kawalek zlotka kiedy go chccialem podniesc zamienil sie w tysiace jakby malych robaczkow podobnych do skarabeuszy. No dobra wiec zaczelm zwiewac do gory na zwnatrz tego miasta. Niestety ku zaskoczeniu byk ktorego uwalilem znow powsal z ziemi by mnie dopasc. Po drodze zbieralem mniejsze kawalki złotka ale niezamienialy sie w robaki (sennik robaki). Za to wieksze tak. Znow musialem walnac tego byka bo sie zblizyl do mnie ,odlecial dosyc daleko ale wiedzialem ze wroci. Nagle zostalem przeniesiony na jakis szczery plac z ceglami u podstawy i dziurami. Trzymalem w rekach ta laske zloto co wczesniej. No cos zaczelo mnie gonic ale niewiem co. Po chwili odkrylem ze laska ma niezle moce. Skaczac ze 20 metrow uderzajac przy tym laska o ziemie nic mi niebylo. Jakby dodawala mi mocy i sily. Koniec w koncu po walce z niepamietam dokladnie kim juz ucieklem z tego miasta. I znow przenioslo mnie w gory jakies a w poblizu byla woda takie male jezioro. Zobaczylem jakas skala dosc wysoka ze 30metrow wysokosci. Rzucilem w nia czym i zaczelo sie wysuwac z niej cos w lini poziomej jakas machina przypominajaca dzialo. Byla dosc mala. Znow czym rzucilem by to rozwalic.Na zlosc znow cos sie zaczelo wysuwac w taki sam sposob tylko ze machina byla 3 x wieksza od tamtej. Znow ja rozwalilem. Ponownie zaczelo sie wysuwac z tej gory tym razem niszczac cala. Stanela przedemna jakas bron z jakimis pierscieniami,cos generator czegos. Z ciekawosci uruchomilem ta maszyne niewiem jak wycelowalem w to jezioro co widzialem wczesniej. Co dziwne wycelowane bylo juzw to jezioro. Widzialem tam uciekajacych ludzi do wody. Odpalilem to dzialko w wode przed tymi ludzmi(wspomne ze kierowalem dzialem sila mysli). Niby ten generator-dzialo zrobilo w wodzie ogromny wir jakby dziure w ktora zaczeli wpadac ludzie.Spodobalo mi sie to i robilem kolejne by potopic reszte tych ludzi uciekajacych przed czym. Ale mialem uczucie ze zasluguja na smierc:/ -co jest troche dziwne. No i potem sen zaczal sie rozmazywac. Przenioslo mnie na brzeg morza gdzie wypatrywalem przez lunete zlowrogich okretow .Kiedy zobaczylem jakis to sie przestraszylem i obudzilem…

No to by bylo na tyle na ten zwariowany sen. Powiem ze bardzo dawno niemialem nic takiego zwariowanego dlatego sadzilem ze to opisze gdzies.

Niestety nigdzie niejest opisane co znaczy symbol zlotego byka czy zlotej laski.

Jedynie co wyczytalem to cos o byku ze symbol plodnosci,huczne wesele lub chude chrzciny-co zupelnie niema nic wspolnego ,tak mi sie wydaje z tym snem.

Dziekuje:) Pozdrawiam śniacych na jawie i wesnie;)