Miesięczne archiwum: Lipiec 2009

Poplątany sen

Byłam z rodziną nad morzem. Morza w ogóle nie pamiętam, ale konkretne miasto, do którego zawsze jeździmy. Z nami był też mój internetowy znajomy. Właściwie cały ten pobyt pamiętam jak przez mgłę. Miasto, domy, jakiś namiot, problemy z telefonem. Chyba głównym zainteresowaniem cieszył się mój znajomy, bo to jego pamiętam najbardziej. Potem znów nic aż do momentu kiedy wróciliśmy do swojego pokoju. Był to ciasny pokoik gdzie jedne łóżko stało poziomo, a dwa kolejne tuż obok niego pionowo, tak że żeby do nich dość trzeba było się przeciskać między nimi. Pamiętam, że szłam do tego dalej stojącego pionowo łóżka mówiąc coś. I wtedy film mi się urwał… Obudziłam się w białej szpitalnej sali z kroplówką i tą taką maską tlenową (nie wiem jak to się nazywa xD). Czułam się strasznie dziwnie i nie wiedziałam co się stało. Przyszedł lekarz i powiedział, że tak jak moja mama (sennik mama) mam chorą tarczycę ( oO ) i to jakoś tak bardziej czy coś. Ten moment w szpitalu pamiętam najbardziej i mam wrażenie, że był on najważniejszy.

Potem jakby całe to zdarzenie w tym szpitalu nie miało miejsca i akcja wróciła z powrotem nad morze, ale tego już nie pamiętam. Potem wyjechaliśmy, a że mój znajomy mieszkał w górach a my w centrum to jeszcze go odwieźliśmy.  Następnie akcja znów się przeistoczyła i wraz z moją przyjaciółką szykowałyśmy się na kolejny wyjazd nad morze. Miałyśmy dojechać autobusem do miasta 20 km. dalej i tam miał odebrać nas mój tata. Było coś na tym przystanku, ale tego też nie pamiętam. Potem wsiadłyśmy i szukałyśmy miejsca gdzie miałyśmy się spotkać z moim tatą. On wreszcie się pojawił i mówił coś o całej tej wycieczce. I sen się skończył…

Loki

Śnił mi się jakiś mężczyzna o mocno kręconych ciemnych włosach, nie wiem co było powodem mojej złości w tym śnie ale bardzo krzyczałam i chciałam wyrwać owemu człowiekowi te loki. Jednak mimo że ciąg łam z całej siły, te tylko stawały się dłuższe prostując się na tę chwilę ciągnięcia ich.

Spadające komety

Śniło mi się że pewnego dnia kiedy byłam na osiedlu gdzie kiedyś mieszkałam szukałam swojego chłopaka bo chciałam obejrzeć z nim spadające komety tak by było romantycznie…bardzo lubię patrzeć w gwiazdy a tym bardziej jak spadają bo jak to mówią spełnia się marzenie które się wypowie. Lecz w tym śnie cały czas szukałam go i nie znalazłam… co to może oznaczać to nie wiem 🙁

Podziemne biuro

Śniło mi się ogromne podziemne biuro albo urząd, żeby tam się dostać trzeba było iść długim ciemnym tunelem. Najpierw siedziałam na krześle czekając na swoją kolejkę mimo, że przede mną nikogo nie było. Byłam tam z moim Narzeczonym. Weszłam w końcu do środka (sama) były tam beżowe drewniane biurka (takie jak w urzędach) i na ścianie mnóstwo półek z teczkami i papierami. W moich rękach znalazła się pożółkła kartka z wykaligrafowanymi na czarno datami urodzin, śmierci, jakichś łacińskich nazw w nawiasach i króciutkich opisach po angielsku moich wcieleń. Jedna z tych łacińskich nazw na pewno była Antrophos (czy jakoś tak, w tarocie ta nazwa oznacza głupca – I karte) Przedostatnie wcielenie miało moją obecną datę urodzenia i jako datę śmierci 25.12.2009r. Co to oznacza?

Sen o butach

Miałam bardzo dziwny sen który chciałabym zrozumieć co oznacza, a mianowicie. Przyjechałam do sklepu ccc, ale gdy byłam już na miejscu okazało się że sklep ccc już nie istnieje, były tam inne artykuły chyba odzieżowe,ktoś jednak mi powiedział że są jeszcze ostatnie pary butów do wysprzedania.ja zaczęłam je oglądać, żadne nie przypadły mi do gustu, po chwili miałam na sobie jakieś zamszowe kozaczki o dwa numery za duże. Pani ekspedientka bardzo je zachwycała ,one kosztowały 180 zł, ja powiedziałam że je biorę ale do końca nie byłam zdecydowana no i chyba je nie kupiła.