Miesięczne archiwum: Kwiecień 2009

Mój sen

Przenieśmy się teraz do sennej krainy zwykłej trzynastolatki. Opowieść ta w pewnym sensie wyrazi jej marzenia…

Pewnego upalnego dnia na ogródku otaczającym mój dom rozpoczęła się wielka balanga. Przyszli wszyscy moi przyjaciele, Między innymi dwójka chłopaków, z którymi chodzę do klasy. Mateusz i oskar zawsze wyprzedzali rówieśników w swoich zainteresowaniach, ale niestety zazwyczaj w złym kierunku.  Z imprezy pamiętam tylko rozmowę z nimi po cym napiłam się wina ze swojej szklanki.

Kilka dni później pod szkołą rozmawiałam z grupką znajomych: Wiktorii- mojej najlepszej kumpeli, Asi – Niezbyt lubianej prze zemnie i oczywiście Mateuszem i Oskarem. Wyznałam im, że podczas imprezy „urwał mi się filmik”, spytałam się też, czy nie pamiętają może, czy czasem za dużo nie wypiłam, mimo iż sama pamiętam tylko ten jeden kieliszek, a właściwie szklankę wina. Wtedy wydało się Wika widziała jak Oskar wsypywał coś do mojego napoju. Chłopacy próbowali się usprawiedliwiać, ale szczerze mówiąc nadal nie wiedziałam o co im chodzi. – Słyszałaś o czymś zwanym tabletką gwałtu?- spytała Asia – Kto by  nie słyszał!- Mówiąc to domyślałam się już o co chodzi. Nie słuchałam wyjaśnień kolegów, nawet nie byłam zła, raczej wdzięczna. Poszłam do apteki po test ciążowy. Byłam w ciąży. Już widziałam nagłówki gazet „13-sto latka w ciąży”. Przecież to paranoja. wiedziałam, że moje życie stanie do góry nogami, a jednak chciałam urodzić. Morze nie uwierzycie, ale dziękowałam małej tabletce.

W podobnej treści ten sen powtarzał się przez kilka dni. Oto moje marzenie senne, niemorzliwe do zpęnienia.

Chłopak

Pewnego dnia znalazłam się w miejscowości niedaleko mojego domu. Byłam w ogrodzie i siedziałam na krześle. Nagle przyszedł przystojny chłopak którego nie znałam i usiadł mi na kolanach. Zaczęliśmy rozmawiać:)Później weszłam do jednego z pomieszczeń w tym domu i zobaczyłam kolegę z klasy jak patrzy przez okno, i tak zaczęliśmy rozmawiać::)

I się obudziłam.

BŁOTNISTY SEN

SENSPA -Jestem sobie we wspaniałym SPA którego największą atrakcją są kąpiele błotne. Więc taplam się w tym ciepłym błotku a moje ciało chłonie wszystkie jego dobrodziejstwa. W głębi duszy wyliczam już korzyści , będę piękna, będę zdrowa i zrelaksowana. Im więcej o tym myślę tym bardziej zagłębiam się w błotnistej mazi , nakładam ją sobie wszędzie, by nie pozostał chociażby kawałeczek mojego ciała , który nie stanie się piękniejszy. Mijają minuty, kwadranse, godziny a ja taplam się w tym błocie, tworząc z nim już niemal zespoloną całość. Aż przychodzi chwila , gdy muszę już kończyć więc idę wziąć prysznic a tu nie ma wody w żadnym kranie !Nawet kropli czystej wody do umycia. Stoję taka ubłocona od stóp do głów a moja błotna kuracja staje się błotną zbroją , tylko ścieżki łez płyną jak rzeka po mej twarzy. Ktoś podaje informacje , ze wody w ogóle już nie będzie wiec z rozpaczy krzyczę na całe gardło WODY ! WODY ! WODY ! czuję szarpanie i słyszę głos Kochanie a herbata może być! Zrywam się i jestem w objęciach swojego męża. SEN ! TO BYŁ TYLKO BŁOTNISTY SEN !

Rzeczka

Pływałem łodzią z silnikiem po spokojnej rzeczce wraz z kolegami .Potem wzięliśmy z brzegu jeszcze trzech obcych facetów. Zaczęliśmy gdzieś płynąć lecz w w odzie pojawiały sie przeszkody takie jak powalone zatopione drzewa. jeden z nich wypadł z łodzi i zaczął sie topić. Starałem sie do niego dopłynąć lecz coś oddalało łódź od niego a ja nie mogłem włączyć sinika. Gdy juz sie udało uruchomić podpłynęliśmy do niego lecz ten już był pod woda a w ogóle okazało się już że rzeczka jest zamarznięta 🙂 . Koledzy wyszli na lód i zobaczyli gostka pod lodem i go wyciągnęli. Ja podszedłem i chciałem robić usta usta ale coś mnie odpychało i powiedziałem do niego ze wcale nie żyjesz i on otworzył oczy 🙂 . 

Jeszce zobaczyłem dwóch ludzi  z latarniami w rekach jak przechodzą po lodzie i się obudziłem >))

Karzeł na wózku

Wszystko było pochłonięte szarością. Padał deszcz i były olbrzymie kałuże, które od krawężnika do krawędzi wody wytwarzały wielkie jak w morzu fale. Na końcach tych kałuż leżały pełne piwa butelki, które przytwierdzone były sznurkami do krawężnika. Chodziłam i zbierałam te butelki tak, jakby one rosły i dojrzewały i każdego dnia musiałam kilka tylko zebrać. Układałam je wtedy w rękach i szłam taka obładowana. Cały czas padało i było szaro i tylko co chwila widziałam kolory, ale one były zle. wiedziałam o tym, bo kolory należały do królowej, a w zasadzie nie mam pojęcia, czy o była królowa, czy król, bo był to karzeł u twarz (sennik twarz)ą podobna do Annie Lenox, z mocno wyrysowanymi brwiami. Siedział w swoim małym pojeździe a´la wózek inwalidzki. Wiedziałam, ze ta postać jest nałogiem. Była kolorowa i ciągnęło mnie do niej. Widziałam, jak ludzie kapią się, ubierają i każda z tych czynności robią mechanicznie. Stanęłam wiec miedzy nimi i krzyczałam, ze muszą się uwolnić, ale ich to nie obchodziło. Był tam tez mój chłopak. Oczy miał jak oni wszyscy – patrzące gdzieś w dal, gdzieś ślepo. Wiedziałam, ze muszę go od tego uwolnić i wiedziałam tez, ze jedynym lekarstwem na uwolnienie go jest miłość.  Złapałam go za rękę i prowadziłam do jakiegoś pokoju. chciałam z nim być, pomoc mu odnaleźć prawdziwy świat, świat bez tego nałogu, bez tej sekty i  kiedy usiadłam z nim na sofie, zaraz zjawiło się dwóch mężczyzn starych, pomarszczonych i mieli oni uważać, żebym przypadkiem nie zrobiła nic, co mogłoby sprawić, ze mój chłopak zmieni nastawienie i myślenie. Chodziłam w miedzy czasie zbierać te butelki. w zasadzie wszystko działo się w tym samym czasie… bardzo dziwne. Nałóg, on, jakiś amok, który owładnął ludźmi…. w zasadzie kiedy się obudziłam, czułam się bardzo dziwnie, bo ten sen jest taki nierealny… i straszny!