Miesięczne archiwum: Marzec 2009

Pan Smok

Echh! Znowu się krótko spało to i sen był krótki :/
Ale przynajmniej znów z rodzaju dziwnych fantasy z dialogami :D, perełka ^^.

Młodzieniec stał samotnie w grocie pełnej pyszniących się swym blaskiem skarbów sięgających prawie samego sklepienia jaskini. Samotnie, nie licząc oczywiście wielkiego smoka obojętnie sterczącego przed nowym gościem w jego grocie, pośród jego skarbów, pośród szczątek jego niedoszłych ofiar do których śmiałek zapewne niebawem dorzuci własne szczątki.
– Smoku!
Krzyknął dumnie czarnowłosy młodzieniec, unosząc swój srebrny miecz ku górze.
– Czego.. – nijak odpowiedział smok (sennik smok).
– Stań do walki!
– Przecież stoję..
Śmiałek poczuł zalewający go pot zdenerwowania, bestia robi z niego głupca!
– Eee… no to… Walcz!
Na życzenie jego, smok wyrzucił ze swej zdrowo uzębionej paszczy kłęb jasnego ognia, po której za chwile pozostał jedynie smród siarki i skwierczącego ciała niedoszłego poszukiwacza przygód.
– Tak dobrze? – Rzekł smok, nim w gromkim śmiechu nie odwrócił się w głąb swej pozłacanej łupami pieczary..

Chce więcej takich snów 😀

Odłamek przeszłości

Jako że nie dawno wstałem po kilku godzinnej drzemce, sen jeszcze świeżutki i cieplutki, palce lizać..

Razem z prawie całą rodziną, prawie bo bez ojca, który został w domu, wyjechaliśmy na wakacje w bliżej nieokreślone miejsce w Polsce. Wakacje to za dużo powiedziane, był kwiecień i wypoczywaliśmy tylko jeden weekend.
Wieczorem zatrzymaliśmy się u pewnego młodego małżeństwa, oferującego część swego lokum jako płatny nocleg dla gości. Szykowaliśmy się właśnie do snu, łóżka pościelone i przygotowane na sen, część osób już się nawet przebrała. Właścicielka była ładną i spokojną długowłosą blondynką, jej włosy skręcały się po same końce w dość bajeczny sposób.
Mieszkanie mieściło się w dużym nowoczesnym bloku, z mnóstwem szkła zamiast ścian i naturalnej zieleni flory.
Zdawać by się mogło, że nic niezwykłego zdarzyć się nie może, nic prócz dodatkowego lokatora, który również jak my tej nocy wynajął sobie pokój.
Groza owego mężczyzny, choć może wydać się śmieszna, polegała na tym że był… gejem. W porządku, mnie by to różnicy nie robiło, gdyby nie fakt że go znałem, z dawnych lat naszej koleżeńskiej znajomości. Podkochiwał się wtedy we mnie, a ja go odrzuciłem.
Teraz był tutaj, w tym samym mieszkaniu, w podejrzanym wobec mnie nastroju. Widać było po nim, jak rozczarowanie i zawód na wskutek bolesnej przeszłości wręcz kipiało z niego na podłogę. Unikał mnie, nawet się nie odezwał, tylko zerkał.
Szczerze powiedziawszy, bałem się go.
Naszły mnie obawy, że jak tylko zasnę, on zaraz podkradnie się w nocy do mnie i skrzywdzi (interpretujcie ową „krzywdę” jak chcecie :P).
Rodzina nie znała tego mężczyzny, nie miała pojęcia co się dzieje, nie potrafiłem ich nakłonić do zmiany noclegu. Zresztą było już dość późno.
Postanowiłem nie spać tej nocy. Dla upartych metoda może sprawdzona, ale kosztem jej był narastający we mnie lęk.
Podszedłem do swojego łóżka, i w tym momencie ktoś mnie potrącił. Obejrzałem się i ujrzałem… starszego mężczyznę z dziwnym świetlistym przedmiotem??? He? Przedmiot był wielkości przynajmniej lampy pokojowej. Facet po prostu wlazł do mojego pokoju przez balkon, uprzejmie się przywitał, przeszedł przez cały pokój i wyszedł oknem…. eee? ;D.

Machając na to ręką, usadowiłem pod kołdrą tak, że miałem bardzo dobry widok na telewizor w pokoju i na otwarte drzwi (sennik drzwi), przez które bez problemu mogłem obserwować sytuacje na korytarzu, ale to nie sprawiło że poczułem się bezpieczniej, właściwie napięcie tylko się spotęgowało.
Świtało było już zgaszone, położyłem się wygodnie i czekałem…
Nagle hałas (sennik hałas)! Ktoś zapalił światło i wszedł do pokoju!
Facet omal nie pękł ze śmiechu -_-, to był mąż właścicielki. Właśnie wrócił z pracy i chciał się przebrać, szafę miał w moim pokoju. Opadłem na poduszkę z ulgą :D.
Poprosiłem go by nie wyłączał światła. Sięgnąłem po pilot i uruchomiłem telepudło. Wow, zbyt wyszukanej kablówki to oni tu raczej nie mieli. Kanałów był dużo mniej niż dziesięć, a wśród nich takie „perełki” jak AXN, Foxlife, Comedy Central i coś tam jeszcze. Bo kilku próbach bezowocnego pykania pilotem w tę i z powrotem wróciłem na AXN i tak już telewizor zostawiłem, postanowiłem usnąć przy Gwiezdnych Wrotach. Szczerze mówiąc nie kojarzyłem tego odcinka. Tilk (czy jak go tam się pisze) biegał po wielkim piachu niedaleko wrót w zażartej bitwie z goauldami (czy jak im tam). Cóż, wszystko jedno, powieki było coraz trudniej utrzymać w górze.
I nagle ktoś wpadł do pokoju! Podskoczyłem jak oparzony!
…to znowu ten dziadek ze świetlistym przedmiotem. Wszedł oknem, grzecznie się ukłonił, przeszedł przez pokój i wyszedł balkonem… hmm.

i teraz był fajny numer.
Wróciłem do pozycji leżącej i spróbowałem znów zasnąć. Mrugałem chwilę oczami, i w końcu zamknąłem je na dłużej. obraz (sennik Obraz) za powiekami zrobił się nagle ciemniejszy, prawie czarny. Słyszałem jeszcze przez moment lektora serialu z telewizji, który stopniowo cichł coraz bardziej i bardziej, aż w końcu straciłem go z pola słyszenia, a w tle doszedł mnie z wolna dźwięk pracującej pompki w akwarium. Otworzyłem oczy, by stwierdzić że już nie śpię ;). Tak płynnego i kilkusekundowego przejścia ze snu do rzeczywistości jeszcze nie miałem.

Co do tego geja.
Hyh, no comment ^^
Nie nie drodzy państwo, ja po prostu miewam porąbane sny ;D.

Nie, nie ma co ukrywać, sen jest wyrazem faktycznego lęku.
Choć do homoseksualnej orientacji mi nie po drodze, to fakt faktem był pewien mężczyzna, który się we mnie zadurzył, a ja go z oczywistych powodów odrzuciłem. Cóż, bywa i tak, a świat jest pełen niespodzianek.

Morze pełne nieboszczyków

Jest wiosna, na mojej wiosce jest jakaś impreza i wszyscy są ubrani odświętnie nie mam pojęcia co się dzieje, ale jest straszne zamieszanie. Nagle wszyscy uciekają i chowają się … nie widzę siebie jestem w tym śnie ale nie jakbym oglądała go z góry tylko uczestniczę w tym wszystkim, autentycznie się boje. W pewnym momencie budzę się na jakimś trawniku obok siedzi mój pies (sennik pies) i wpatruje się we mnie, podchodzi do mnie jakiś obcy mężczyzna i mówi mi że zemdlałam nie znam go ale mam do niego zaufanie. W tej chwili wszystko się zmienia jestem na plaży otacza nas śnieg nawet na wodzie leży śnieg jestem tam z mamą z psem i z tym obcym mężczyzną. Jest wysoki i szczupły, panicznie się boje w koło jest pełno trup (sennik trup)ów- w wodzie i na plaży, nie widzę ich twarzy, szczątki są wszędzie osobno ręce i nogi a wyłącznie rzuca mi się w oczy korpus z dziurą w brzuchu. Mój pies wskakuje do wody i sobie tam pływa wśród tych nieboszczyków i wtedy mówię do mamy że on się tam naje padliny i jeszcze nam się pochoruje(masakra:)). Musimy przed czymś uciekać i podejść pod wysoką, stromą wydmę najpierw wchodzi moja mama (sennik mama) i mnie pospiesza, widzę jednak że ten obcy mężczyzna nie może wejść więc mu pomagam później rzucam szalik psu żeby mu pomóc. Oddalamy się ale widzimy z góry jakieś zwierze (to chyba niedźwiedź) które, zdaje mi się rozszarpywało tych ludzi i ten obcy mężczyzna strzela do niego z pistoletu i zabija go a ja się bardzo dziwie z skąd on ma broń ale czuje ze już się nie boje i w tedy ten obcy mnie przytula i idziemy sobie wszyscy hmm, wiem ze ważne w interpretacji snów są szczegóły wiec napisze jeszcze że ten mężczyzna był starszy taki ok 30 lat był blondynem i miał ładne oczy ale nie podobał mi się czułam w stosunku do niego ciekawość i zastanawiałam się dlaczego tu jest i dlaczego nam pomaga, wiem że kiedy szedł obok mnie, bardzo blisko, czułam sie bezpieczniej a moja mama w ogóle nie zwracała na niego uwagi jak by go nie było. Napisze jeszcze ze mimo że był śnieg i niby zima, byłam ubrana lekko i nie było mi zimno, mężczyzna miał na sobie garnitur czarny, a i jeszcze że nie widziałam wiele krwi tylko troszkę w wodzie……… nie mam pojęcia co ten sen oznacza jeżeli w ogóle coś oznacza?! wiem tylko ze momentami strasznie się bałam a jak się obudziłam pamiętałam go z każdym szczegółem

Sen o robakach

Wczoraj wraz z moim mężem oglądałam film Indiana Jones, w którym była scena z pełzającymi, różnego gatunku robakami:/ W nocy przyśniły mi się robaki (sennik robaki), pełzające w mojej kuchni, próbowałam je odpędzić na różne sposoby ale to nie skutkowało. Miałam wrażenie, że one się mnożą i jest ich coraz więcej, byłam przerażona! To było naprawdę wyczerpujący sen, ponieważ gdy się obudziłam byłam spocona i zmęczona w takim stopniu jakbym przebiegła co najmniej kilka kilometrów:/

Równiny

Heh, dziwny sen fantasy :D.

Czwórka towarzyszy, dobrych przyjaciół, wędrowali przez szerokie równiny. Droga ich wyprawy zdawała się nie mieć końca. Zbiegli właśnie z małego pagórka by po raz kolejny ujrzeć wokół siebie ten sam horyzont co przedtem, łączący niebo z ziemią na całej swej długości, bez żadnej nadziei na choćby cień cywilizacji.
Młoda kobieta, rozejrzała się jako pierwsza, załamując się prawie natychmiast. Ze skrzywioną miną odwróciła się do towarzyszy z okropnym lamentem.
– Nie no… ja już mam dość! Ciągle te równiny i równiny…
Minęła przyjaciół i poczęła z powrotem wdrapywać się na pagórek za nimi. Reszta patrzyła na nią z brakiem chęci powstrzymania jej, prócz jednego czarnowłosego mężczyzny, który pobiegł za nią.
Gdy oboje weszli na kilkumetrowy szczyt widok ukazał się im dokładnie taki sam jak wcześniej, gołe równiny. Kobieta nic nie mówiła, patrzyła tylko w ciszy, nie bardzo wiedząc jakie emocję należałoby teraz z siebie wyrzucić. Mężczyzna położył swą dłoń (sennik dłoń) na jej ramieniu i uspokajająco szepnął.
– Za nami jest to samo co przed nami, nie ma sensu zawracać. Dookoła same równiny.
Jej cisza mimo to trwała jeszcze z dobrych kilka skamieniałych w bezruchu jej ciała sekund, po czym wybuchła jedynym słusznym dla swej osoby odczuciem w takiej sytuacji.
– K****!!!