Miesięczne archiwum: Listopad 2008

Ucieczka od nienormalności.

Wracałam z siostrą samochodem z zakupów. Kilkaset metrów przed domem, zauważyłam jadącego na rowerze człowieka bez głowy. Jechał bardzo szybko, ale po chodniku szedł inny człowiek, więc rowerzysta zwolnił – prawdopodobnie, żeby go ominąć. Przypuszczam, że usłyszał (poczuł), że ktoś tupie, a ponieważ nie mógł go zobaczyć, zwolnił chwilę przed nim i zupełnie jak niewidomy, wyciągnął rękę, aby sprawdzić, co to za przeszkoda. Dotknął go za ramię i zorientował się, że to człowiek, więc poklepał go po plecach i zaczął wymijać. W tym czasie pieszy odwrócił się i zdenerwowany sytuacją złapał za rękę rowerzystę. Zaczęli się bić, aż lała się krew, a ja przerażona zatrzymałam się i krzyczałam do siostry: „Dzwoń po pogotowie, szybko, 112!”, ale ona się rozpłakała, więc wyrwałam jej komórkę i sama zadzwoniłam. Opowiedziałam całą sytuację, włącznie z tym, że został zaatakowany człowiek bez głowy. Telefonistka była zdezorientowana, ale powiedziała, że już wysyła karetkę i odłożyła słuchawkę. Ale nagle zorientowałam się, że nie podałam jej adresu i już miałam znowu dzwonić, ale w tym samym momencie zobaczyłam, że numer 112 oddzwania do mnie, więc odebrałam, podałam adres i pojechałam do domu ze względu na roztrzęsioną siostrę. Tego dnia nie wróciłam już na miejsce zdarzenia, chociaż biłam się z myślami wiedząc, że jestem świadkiem. Następnego dnia musiałam iść do szkoły (którą w rzeczywistości już dawno temu skończyłam), więc poszłam. Usiadłam w szkolnej ławce, sama, w całej sali było tylko z 5, może 7 osób, z czego wszyscy to byli moi wrogowie z liceum. Nagle wszedł mój ukochany wychowawca i powiedział, że ma pączki dla osłody. Częstował wszystkich, oprócz mnie. Było mi przykro, ale ponieważ jestem otyła, pomyślałam, że robi to dla mojego dobra. Na końcu podszedł do mnie i patrząc na mnie bardzo srogim wzrokiem, też dał mi jednego pączka. Zaczęła się lekcja i nagle zauważyłam, że jeden z moich wrogów ma do mnie list z wezwaniem do sądu. Podeszłam więc do niego, zabrałam go i wróciłam do ławki. Trzęsącymi rękami otworzyłam go i zaczęłam czytać (kiedy inni krzyczeli, że mam tego nie robić, bo jest lekcja). W liście było wezwanie do sądu i załączona kaseta z filmem. Napisane było, że mam się stawić, ponieważ jestem świadkiem morderstwa (wtedy skojarzyło mi się, że pewnie człowiek bez głowy nie żyje), zjadłam coś za darmo (jadłam darmowego pączka, ale czy to jest przestępstwo?) i za „teraz obejrzyj film”. W tym momencie wychowawca zabrał mi list i sam zaczął czytać, a ja wybiegłam z kasetą i wróciłam do domu. Włączyłam ją i zobaczyłam mieszkanie, w którym było kilka pokoi, każdy pokój znajomy, ale z innego domu (np. babci, cioci i koleżanki), kamera najeżdżała na kąty pokojów, pod sufitem, wskazując, że były tam kamery i w tle słychać było głos ze słuchawki: „Strzeżcie się tych niań, po tym co ona zrobiła mojej córce, już żadnej nie zaufam, wszystkie trzeba nagrywać, one nie mogą uprawiać seksu z naszymi dziećmi!” – zdezorientowana przesłuchałam kasetę jeszcze raz i jeszcze raz. Kiedyś pracowałam jako niania i wciąż nie wiedziałam co mają oznaczać te słowa. Uklęknęłam przed telewizorem oglądając po raz setny nagranie i stwierdziłam, że nie mogę tu zostać – czas na ucieczkę. Nerwowo zaczęłam się pakować i krzyczeć, że przecież nic nie zrobiłam i że ON chce mnie wrobić… Wtedy się obudziłam.

II wojna światowa

Nie lubię gdy śnią mi się jakieś historyczne wydarzenia chociaż miewam bardzo często takie sny.Tym razem to II wojna światowa.Przeżyłam  w tym śnie tyle stresu, że rano gdy się obudziłam to aż zdałam sobie sprawe co ludzie w tamtych czasach przeżywali…

OPIS SNU:

Mieszkałam w jakiejś opuszczonej kamienicy  wraz ze starszą kobietą przypominająca moją babcię(która już niestety nie żyje) i jakimś starszym panem,który trzymał w szafie mnóstwo pieniędzy.Słyszałam jak na ulicy co chwilę kogoś zabijano, totalna strzelanina i okropne wrzaski, a ja bałam się wyjść z domu. Nagle zostałam w sama w pomieszczeniu i kusiło mnie, aby zajrzeć do tej szafy gdzie były pieniądze.Usłyszałam wtedy mocne stukanie do drzwi (sennik drzwi) i płacz. Bałam się otworzyc bo wiedziałam ze to Gestapowcy.Wpadli do domu i okropnie mnie pobili. Było ich dwóch i jeden z nich chciał mnie zabić .Szukali tych pieniędzy które były w szafie. Na szczęście schowałam je gdzie indziej.Nie znaleźli ich więc wyszli a w moim mieszkaniu znalazła się mała dziewczynka(taka 4-letnia).Zabili jej matkę więc na mnie spadł obowiązek opieki nad małą.Do mieszkania wparował ten starszy pan .Był brutalnie pobity, cały we krwi, szukał swoich pieniędzy.Mała zaczęła płakać, a ja powiedziałam, że już tych pieniędzy  nie zobaczy,wtedy wyciągnął broń i zabił dziewczynkę;(  Okropny widok, śmierć dziecka na mych  oczach..to było straszne..zaczęłam się wydzierać i znów wpadli Gestapowcy. ukryłam sie gdzieś za meblami, usłyszałam  strzały i nagłą ciszę. Myślałam ze wyszli . Ja trzęsłam się z przerażenia…zobaczyłam krew na podłodze i już wiedziałam że za chwilę to ja zginę.Znaleźli i mnie lecz sen się w tym momencie urwał.

Obudziłam się przerażona nie ukrywam,że spocona z tego stresu, bo to co przeżyłam było masakryczne.

Chłopak na motorze

To byl zwykly dzien ale wszystko dzialo sie tak szybko spotkalam sie z moim chlopakiem (Patrykiem) on jest stunterem tzn ze jezdzi na jednym kole wykonujac rozne owulacje . tego dnia bylo pochmurnie  deszczowo a do tego bardzo slisko . oczywiscie kolo godziny 17 patryk poszedl potrenowac na swojej cbr-ce nagle zlapalo mnie za serce jakies dziwne uczucie nie wiedzialam co zrobic i chcialam mu powiedziec zeby przelozyl swoj trening na jutro bo mam jakies dziwne przeczucie ale nie chcialalam zeby pomyslal ze znow panikuje i tylko wyszeptalam zeby bardzo uwazal na siebie bo sie martwie . w sumie nigdy nie widywalam sie z jego rodzicami mimo iz mieszkalmy w tej samej wsi ale tego wieczoru patryka mama (sennik mama) przyszla do mnie i poprosila abym zrobila jej herbatke oczywiscie jaj otwarlam i usiadlysmy razem . opowiadala mi o swoim dziecinstwie i o moim kochanym patryczku . bylo calkiem przyjemnie i zabawnie . odkad bylam mala gdy ktos umieral wszystkie zegarki w domu stawaly i kazdy na ta sama godzine. siedzac tak i riozmawiajac pomyslalam ze patryka dosyc dlugo juz nie ma a mial jeszcze wpasc do mnie po treningu ale patrzac na zegarek (sennik zegarek) okazalo sie ze minelo jakies 10 min jakies pol godziny pozniej patrze ze na zegarku dalej 17.15 przerazilam sie juz wiedzialm ze cos sie stalo ale nie wiedzialam ze z nim bo u mnie stawaly zegarki tylko jak ginol ktos z rodziny a to tylko moj chlopak. przerazona wybieglam na ulice i zaczelam go szukac . kolo mojego domu przy krzyzu lezaly zwloki .zwloki mojego chlopaka . bylam wstrzasnieta nie maial pulsu prosilam kochanie odezwij sie wezwalam karetke nic nie dalo sie zrobic . chcialam umrzec… po chwili przybiegla mama patryka zaczela krzyczec ze to moja wina ze ja zabilam jej synka ze ona mi tego nie daruje wpadlam w rozpacz… cala sie trzeslam do mnie nie chcialo to dotrzec . chcieli zabrac zwloki mojego patryczka ale ja trzymiac go za reke ciagle mowilam do niego mialam  wrazenie ze oin mi odpowieda … chcieli spakowac go w czarny worek jednak ja zaczelam krzyczec powiedzialm ze jak go spakuja to mnie taez maja ;… bylam przerazona z placzu nie umialam sie uspokoic na sile zabrali mnie do domu. poszlam na dach chwile myslalam strasznie placzac bez przerwy pomyslalam sobie kochanie bez ciebie nie potrafie zyc i rzucilam sie w tym momencie przyszedl mi sms od mojego skarba i sie obudzilam cala zalana lzami . mimo iz to byl tylko sen nie moglam sie uspokojic cala drzalam . co moze oznaczac taki sen?

Katastrofa samolotowa

Ten sen miałem jakiś tydzień temu. Nie pamiętam zbyt dokładnie, ale nie był on dla mnie straszny,lecz ciekawy… Pamiętam dwa samoloty, które w powietrzu robiły pokazy. W pewnym momencie, gdy leciały blisko podwoziem zwrócone do siebie, jeden z nich odbił w jedną strone (jakby na grzbiet) a drógi tak samo w drógą. Pilot drógiego samolotu stracił nad nim kontrole. Samolot krecił sie i spadł na ziemie (podwoziem do góry) blisko mojego rodzinnego domu… Na tym sen sie urwał.

Koszmarny ślub

Było to 2 tygodnie temu ale do dziś pamiętam jak wystraszona i zrozpaczona obudziłam się cała mokra ze strachu.Ten sen był tak realny,że przez pewien moment zastanawiałam się czy to prawda czy sen.Zaczął się on tak:

Mam 41 lat ale we śnie powróciłam do czasów kiedy miałam 7 lat.Stałam przed lustrem w wielkim starodawnym pokoju, patrzałam w lutro widzialam siebie ubraną w piękną białą suknię ślubną.Z prawej strony otworzyły się wielkie drzwi (sennik drzwi), w których stanęli rodzice pospieszając mnie na mój własny ślub (sennik ślub).

W pewnym momencie znalazłam się chociaż nie wiem jak przed ołtarzem a obok mnie stał mężczyzna, którego twarzy mimo wielkiemu wpatrywaniu się nie mogłam dojrzeć jego twarzy.Wydawała mi sie odległa a zarazem zamazana, nie wiem kto to był.Była bardzo miła atmosfera poczułam radość, aż do momentu gdy odwróciłam się do tyłu by spojrzeć na gości lecz zamiast nich ujrzałam pełno postaci ubranych w bardzo dziwne, czarne szaty a w rękach każdego z nich znajdowały się noże.Te postacie krzyczały ”Powiedz TAK!!!” Wystraszona jak nigdy w życiu wybiegłam z kościoła i zaczęłam uciekać jak najdalej z tamtąd.Gdy zatrzymałam się znalazłam się w lesie, była chłodna noc.Spojrzałam na siebie i ujrzałam na sobie czarną szatę.Myślałam,że wszystko ucichło ale nagle przed moimi oczami stanął wielki, obrzydliwy byk! Powiedział do mnie ”Biały kolor jest dla aniołów”.

Nie mam pojęcia co ten sen mógł oznaczać ale do dzisiaj go bardzo niemile wspominam!