12.02.09
2 wojna światowa
Śniła mi się (zresztą nie pierwszy raz) Druga Wojna Światowa. Najpierw stałam w wielkiej kolejce w obskurnym baraku. Napięcie i niepokój ludzi czułam nawet w swojej krwi, głowie, sercu… Gdy nadeszła moja kolej zobaczyłam co się dzieje w pomieszczeniu wewnątrz. Oddzielali dzieci (sennik dzieci) i młode osoby od tych starszych Kładli ich na nieskazitelnie czystych łóżkach, w białej pościeli i kazali oddawać im co lepsze ubrania mieli na sobie. Zanim został brutalnie wciągnięta do środka, zdążyłam zobaczyć jak wyrywają małe dziecko (sennik dziecko) jakiejś kobiecie ubranej na czarno. Płacz i lament ludzi spowodował we mnie niepohamowany strach. Podeszła do mnie kobieta (sennik kobieta), która kazała mi się rozbierać. Ochoczo oddałam jej puchatą kamizelkę i ściągnęłam buty z pytaniem: „a może pani weźmie też i to? To całkiem nowe, dobre buty!” Chyba chciałam być miła, po co? Nie wiem. Rozglądałam się po pokoju. Wszystkie dzieci były strasznie brudne, za to miały czystą białą piżamę pod ubraniami. Strasznie płakały. Nagle koło mojego łóżka klęknął starszy pan w brązowym garniturze. Musiał oddać chyba swojego wnuka, ale oczywiście bez walki nie chciał tego uczynić. Podbiegli do niego Niemcy, i zaczęli się z nim szarpać, więc krzyczę do tego dziadka: „Niech pan stąd wyjdzie, zabiją pana!!” Wywlekli go na zewnątrz. Siedząc na tym łóżku uświadomiłam sobie że nie ma koło mnie mojej rodziny! Nigdy nie zapomnę paniki i strachu jaki wtedy mną targał. W akcie desperacji podbiegłam do pierwszego lepszego Niemca i zapytałam go, czy mogę uratować moją rodzinę. Spojrzał na mnie, kiwną głową i wskazał na wyjście. Pobiegłam ile miałam sił w nogach. Słyszałam straszny lament ludzi, krzyki, wybuchy bomb. w centrum baraku (to był chyba jakiś plac) Załapałam jakąś kobietę i mówię jej, że przyszłam uratować rodzinę i czy mogę to w ogóle uczynić. Kobieta powiedziała że mogę spróbować ale gwarancji mi nie da. Dostrzegłam schody więc chciałam wbiec po nich na pierwsze piętro. Nad głową latały mi siekiery, bomby a nawet piły. Balansowałam przy poręczy aby niczym nie dostać, ale ludzie obok mnie nie mieli tyle szczęścia. Widziałam poobrywane kończyny, krew lała się strumieniami. Gdy w końcu dotarłam na te pierwsze piętro i zatrzasnęłam drzwi (sennik drzwi), moim oczom ukazał się długi biały korytarz z pokojami po obu stronach. Nastała cisza. Zaglądałam do każdego pokoju i widziałam w nich rośliny które z sekundy na sekundę rosły. Wiedziałam że jak będą większe to zaczną atakować. W pokojach widziałam też wiadra, szczotki na kijach i metalowe wieszaki jakie mamy zwykle w szatniach w szkole. Rośliny rosły a ja nie mogłam znaleźć wyjścia. Nagle znalazł się przy mnie mój narzeczony. Złapaliśmy się za ręce, żeby się utrzymać bo rośliny stały się tak duże, że swoimi pętami atakowały nas. W jednym pokoju widziałam dziurę a przez nią niebo i słońce, ale była za mała żeby ktoś się przez nią zmieścił. Potem wśród zarośli dostrzegłam schody w dół z napisem: „Wyjście ewakuacyjne”. Sen się skończył
Nigdy nie zapomnę mojego szczęścia po przebudzeniu, bijącego szybko serca i jeszcze nie ustępującej paniki…





Jeszcze muszę dodać że musiałam dokładnie wymienić kogo chcę uratować; wymieniłam mamę, tatę, narzeczonego i dwie moje byłe przyjaciółki.
i brata